BKS STAL Bielsko-Biała - Oderka Opole

TEKST
02 maja 2011
BKS STAL Bielsko-Biała - Oderka Opole

Śliska murawa, padający deszcz i kałuże – w takich warunkach przyszło mierzyć się z gośćmi z Opola piłkarzom BKS-u.

Nie dziwi więc, że pierwsze groźne zagrożenie miało miejsce dopiero w 9.minucie. Z dystansu uderzał Łukasz Antczak, a futbolówka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. W odpowiedzi, 5. minut później po strzale Bartosza Szepety na rzut rożny piłkę sparował Rafał Zieliński, chwilę później zaś niecelnie główkował Bartosz Brzozowski. Bialanie odpowiedzieli… dwoma golami. W obu przypadkach jednak nasi zawodnicy byli na spalonym. Wpierw Zdolski, chwilę później Rejmanowski. W dalszej części pierwszej odsłony groźnie było za sprawą dośrodkowań Witora, ale bramek kibice nie obejrzeli. Choć na emocje nie mogli narzekać, bo mimo trudnych warunków, obie ekipy zaprezentowały się z bardzo dobrej strony.


Po pauzie znów aktywniejsi byli bialanie, a w szczególności Witor. Groźnie było po wrzutce z lewej flanki naszego zawodnika, nie wiele brakło także przy strzale z woleja. Szarżował także przed „szesnastką” gości Rejmanowski, ale skutecznie radzili sobie defensorzy gości. Przeważający BKS mógł skarcić Dominik Franek, ale silny strzał pomocnika opolan nie znalazł drogi do bramki. Co nie udawało się bialanom po akcjach, przyniosło powodzenie po stałym fragmencie gry. W 72.minucie piłkę z rzutu rożnego tak zakręcił wprowadzony 120 sekund wcześniej Tomasz Wawrzyniak, że Damian Rozmus musiał wyciągać ją z siatki. Po straconej bramce goście przebudzili się, ale bialanie dowieźli zwycięstwo do końca. Najgroźniej było po strzale Łukasza Ganowicza, ale w sukurs Zielińskiemu przyszła poprzeczka i trzy punkty zostały w Bielsku-Białej.

BKS Stal Bielsko-Biała - Oderka Opole 1:0 (0:0)

1:0 Wawrzyniak (72 min.)


Żółte kartki: Jurczak, Rejmanowski, Witor - Deja
BKS Stal: Zieliński - Szczypior, Baron, Antczak, Gęsikowski, Czaicki, Jurczak (63. Wawrzyniak), Witor (90. Schie), Rejmanowski, Mrozek, Zdolski (70. Wawrzyniak)
Oderka: Rozmus - Kowalczyk, Ganowicz, Brzozowski, Michniewicz, Sikorski, Deja (86. Lisiński), Surowiak, Pajączkowski, Szepeta (72. Jaworski), Setla (57. Tyc)

GALERIA ZDJĘĆ


Zapowiedź

Przed bialskimi piłkarzami trzecie spotkanie w odstępie tygodnia. Tym razem na stadionie przy ulicy Rychlińskiego gościć będzie Oderka Opole – zespół trzecioligowej czołówki, który sąsiaduje z bialską Stalą w aktualnej tabeli rozgrywek.

Do tej prestiżowej konfrontacji nasi piłkarze przystąpią ledwie trzy dni po równie ważnym boju z liderem Energetykiem ROW-em w Rybniku. – Graliśmy w takiej trzecioligowej „jaskini lwa” i wywieźliśmy jeden punkt – mówi Marek Mandla, szkoleniowiec BKS-u Stali. – Remis nie był przypadkowy, bo gospodarze prowadzili, a my dążyliśmy do tego, by ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. Nie zabrakło walki, a rywale mieli do nas duży szacunek. Ważne było dla nas wsparcie kibiców, którzy są z nami na lepsze i na gorsze. Akurat w Rybniku pokazaliśmy się z dobrej strony i zagraliśmy tak, jak sobie zakładaliśmy – dopowiada trener Mandla.

Zdaniem szkoleniowca naszej drużyny potyczka z Oderką wcale nie będzie łatwiejsza, bo w szeregach opolskiej ekipy wielu jest zawodników z przeszłością występów na znacznie wyższych szczeblach rozgrywek. – Tacy piłkarze, jak Ganowicz, Surowiak, Pajączkowski czy Michniewicz mają naprawdę olbrzymie doświadczenie i nie dziwi, że przedstawiciel województwa opolskiego ma tak duże ambicje, by awansować. To przecież klub z wielkimi tradycjami. Piłkarsko zespół Oderki jest na zbliżonym poziomie do Energetyka, ale to nie znaczy, że nie można nawiązać z nimi równorzędnej walki. Włożymy więc serducho także w jutrzejszy mecz – zapowiada opiekun bialskich piłkarzy.

Dodajmy, że wiosną Oderka poniosła porażkę tylko w rywalizacji z liderem rozgrywek. Jesienią ekipy z Opola i Bielska-Białej podzieliły się punktami, a wielkich emocji należy spodziewać się w jutrzejszym meczu, rozpoczynającym się o godzinie 11.00.